Wnętrza

Pokój dwulatka

No i stało się! Jaś po raz kolejny ma swój pokój. Dlaczego po raz kolejny? Kiedy się urodził, przez krótką chwilę mieszkał w swoim pięknym, miętowym pokoiku. Zaraz potem przeniósł się „tylko na minutkę” do naszej sypialni, gdzie został na bardzo długi czas. Razem z Młodym Człowiekiem przewędrowało do nas łóżeczko, zabawki zamieszkały we wspólnej komodzie, a fotel do karmienia stanął w salonie. Pokoik małego chłopca powoli przemieniał się w graciarnię. Aż wreszcie Jasiek przestał mieścić się na przewijaku, więc go sprzedaliśmy, a pokój Młodego Człowieka opustoszał zupełnie. I wtedy zapadła decyzja – urządzamy na nowo! Tak oto rozpoczęliśmy szybki i bezproblemowy projekt – pokój dwulatka.

Urządzanie pokoju dla dwulatka to nie taka prosta sprawa. Dziecko w tym wieku ma już zupełnie inne potrzeby niż noworodek, którego tak niedawno przywieźliśmy ze szpitala do domu. Przewijanie i karmienie już dawno przestały być priorytetowe, zdecydowanie ważniejsza staje się zabawa. Dlatego Jaśkowy pokój dwulatka staraliśmy się urządzić zgodnie z podziałem na kilka najważniejszych stref. 

Strefa odpoczynku

Łóżko stanowi najważniejszy mebel w dziecięcym pokoju, w końcu maluszki nadal przesypiają praktycznie połowę doby. Najważniejszy dla nas był więc wybór bezpiecznego, stabilnego i komfortowego łóżeczka. Nasze przemeblowanie zaczęliśmy jak zwykle – od wizyty w Ikea. Kiedy pokazaliśmy Jasiowi łóżko, które sami wybraliśmy, był zachwycony. Samodzielnie wszedł do stojącego na ekspozycji Busunge i pokazał, że tutaj będzie spał. Na początku nie byliśmy przekonani do koncepcji łóżka rosnącego z dzieckiem. Mimo to zdecydowaliśmy się właśnie na ten model. Dlaczego? Przede wszystkim jest to stabilne, porządnie wykonane łóżko. Jego boki są zaokrąglone, trudno więc uderzyć się w kant. Stelaż łóżeczka wykonany jest z naprawdę mocnego, litego drewna. Mogę położyć się w łóżeczku razem z Jasiem bez obaw o wytrzymałość konstrukcji. 

Jednak najważniejszą cechę łóżka Busunge przetestowaliśmy w praktyce – bezpieczeństwo. Jaś w nocy kręci się na wszystkie strony, przewraca z pleców na brzuch, a często także siada. Baliśmy się, że wypadnie ze swojego nowego łóżka. Na szczęście nic takiego się nie stało. Rama Busunge została tak pomyślana, że nie potrzeba tutaj żadnych dodatkowych zabezpieczeń. Materac znajduje się bowiem jakieś 5 centymetrów niżej od ramy, dzięki temu dziecko nie ma możliwości wypaść z łóżka podczas snu. W praktyce to rozwiązanie sprawdza się rewelacyjnie. Nie trzeba było montować dodatkowych belek zabezpieczających, a jednocześnie Jaś z łatwością sam wchodzi i wychodzi ze swojego łóżka. Łóżeczko służy więc nie tylko do spania, ale także do zabawy.

Do kompletu kupiliśmy także materac sprężynowy, który składa się z trzech elementów. Najdłuższa część ma 140 cm – czyli dokładnie tyle, ile minimalna długość łóżeczka. W zestawie są również dwie, 30 centymetrowe wkładki. Dokładamy je do łóżeczka wtedy, gdy decydujemy się na jego rozsunięcie. Jedną w miejsce nóg, jedną w miejsce głowy (pod poduszkę). My od razu rozłożyliśmy łóżeczko do 160 centymetrów, aby w razie potrzeby móc na chwilę położyć się w nim z Młodym Człowiekiem. Mogę więc zapewnić, że dokładany w stopach materac nie wypada i to rozwiązanie jest naprawdę wygodne. 

W strefie odpoczynku znalazło się także miejsce na nocną lampkę. Włącznik naszej chmurki jest idealnie na wysokości małych łapek. Jeśli Jaś chce, może więc samodzielnie zgasić światło przed pójściem spać. Chmurka daje akurat tyle światła, aby wprowadzić malucha w stan relaksacji i bez trudności poczytać ulubione książeczki.

Strefa przechowywania

Oprócz łóżeczka w pokoju stanęły nowe meble – komoda Malm z czterema szufladami oraz regał na zabawki i książeczki Billy. Zdecydowaliśmy się na najprostsze meble w jednolitej białej kolorystyce, ponieważ pokój Jaśka jest maluteńki – krótsza ściana ma niecałe 180 centymetrów. Dlatego tak kluczowe jest dla nas każde, nawet optyczne powiększenie przestrzeni.

W komodzie mieszczą się wszystkie ubrania Jasia, a także pieluszki. I jeszcze zostało sporo miejsca! Na komodzie stanęło pudło z przydasiami (kremy, akcesoria pielęgnacyjne itp), a także nasza ulubiona tablica Led, upolowana w Biedronce.

Półki w Billy’m można zamontować na dowolnej wysokości, można także dokupić ich większą liczbę, w zależności od upodobań. Dostosowaliśmy więc Billy’ego do potrzeb Jaśka – najniższa półka ustawiona została dokładnie na wysokość nietypowego formatu Ulicy Czereśniowej, a dodatkowa półeczka na górze jest idealna na samochodziki. Regał jest akurat tak wysoki, że Jaś bez problemu dosięgnie wszystkich zabawek, a jednocześnie na tyle niewielki, że zmieszczą się na nim jedynie te aktualnie używane zabawki. Wszystkie pozostałe lądują w stojącym obok koszu.

Strefa zabawy

Regał znajduje się gdzieś pomiędzy strefą przechowywania i zabawy. Strefę zabawy mamy bowiem najprostszą – jednokolorowy, mięciutki dywan Adum pomieści Jaśka, zabawki i jeszcze kilka najważniejszych kończyn dorosłego. Jest prosty i jasny, dzięki temu nie odwraca uwagi od aktualnej zabawy. Może znienawidzimy ten kolor w epoce plasteliny, ale na razie jesteśmy zadowoleni ;-).

Do strefy zabawy należy także nasz ulubiony element wystroju Jaśkowego pokoiku – naklejka ścienna z mapą świata. Wybraliśmy taką w naszej ulubionej, miętowo-pastelowej kolorystyce. Ten i inne ciekawe wzory znajdziecie na https://www.pastelowelove.pl/

Jaś, kiedy tylko ją zobaczył, od razu nauczył się mówić „mapa”, uznaliśmy więc, że jest co najmniej zadowolony ;-). Do naklejki mapy dołączony są także mniejsze naklejki zwierzątek i symboli poszczególnych regionów, które można nakleić tam, gdzie mamy ochotę, a także – co spodobało mi się najbardziej – kilkanaście znaczników, które możemy umieścić w odwiedzonych przez nas miejscach. To świetny pomysł na udokumentowanie wspólnych podróży w centralnym miejscu domu. 

Pokój dwulatka  – nasze wrażenia z przemeblowania

Mieliśmy niesamowitą frajdę podczas urządzania pokoju dla naszego rosnącego Smyka. Jaś od razu zaakceptował swój nowy pokój, z wielką energią pomagał Tacie podczas skręcania łóżeczka (nauczeni doświadczeniem pozostałe meble skręciliśmy sami w nocy ;-)) i błyskawicznie opuścił naszą sypialnie. Już pierwszego wieczoru po kąpieli zaprowadził nas do swojego nowego pokoju i chciał w nim spać. Czasem jeszcze przenoszę Młodego Człowieka do sypialni na ostatnie karmienie, przez moment spałam także obok jego łóżka na dywanie. A dziś Jaś przespał po raz pierwszy całą noc w swoim nowym łóżeczku. I obudził się z uśmiechem! To chyba najlepsza rekomendacja zadowolonego klienta!

A tak prezentuje się nasz pokój dwulatka w całej okazałości (a raczej maleńkości):

Co znajdziecie w naszym pokoju dwulatka? Tutaj lista zakupów:

A jak Wy urządziliście pokój dwulatka? A może ten moment jeszcze przed Wami?