Polecamy

Lektury maluszka #5 – książki dla dwulatka

Dwulatek to fajny czytelnik. Dziecko w tym wieku jest w stanie skupić uwagę przez coraz dłuższy okres czasu, a do tego prawdopodobnie nie niszczy już książeczek, otwiera się więc przed nami całkiem nowy, książkowy świat – możemy szukać swoich ulubieńców wśród pozycji ze zwykłymi, kredowymi kartkami. Coraz bardziej wzrasta zrozumienie tekstu książeczek, inaczej trzeba więc dobierać także treść. Powoli odchodzimy więc od książeczek „dla rodzica” (czyli np. całej serii Zielonej Sowy, opisanej w w tym wpisie), w których dominowały zrozumiałe dla dorosłego żarty i konwencje, a przechodzimy do treści bardzo prostej, dostępnej rozwijającemu się czytelnikowi. Czytamy więc to, co objaśnia i tłumaczy maluszkowi otaczający go świat, jednocześnie poszerzając jego zasób słownictwa. Książki dla dwulatka to dużo zabawy dla rodziców i malucha!

A co konkretnie czyta nasz dwulatek? Chodźcie zobaczyć!

Książki dla dwulatka – nasze ulubione pozycje:

Hit nad hity:

Ulica Czereśniowa, Wydawnictwo Dwie Siostry

Do kupienia tutaj – jesień, zima, wiosna, lato, noc.

Żadna seria nie cieszyła się u nas nigdy takim powodzeniem, jak ogromna, całokartonowa wyszukiwanka wydawnictwa Dwie Siostry. Mamy wszystkie części (czyli Zimę, Wiosnę, Lato, Jesień oraz Noc) i najbardziej ubolewamy, że nie ma ich więcej. Jaś nie wyobraża sobie dnia bez Ulicy Czereśniowej. To książki, które nigdy się nie nudzą; przypatrując się losom kolejnych postaci znajdujemy coraz to nowe historie, tworzymy kolejne anegdoty, zachwycamy się losami bohaterów. Jaś już wie, w której części po polach biega lisek, w którym tomie tańczą baletnice, a w którym jest dużo małych kotków. Wybiera odpowiednią pozycję z półki i przez kilkanaście minut pokazuje, wyszukuje, nazywa, a w międzyczasie czeka na nasze opowieści. Wiele nowych słów opanował właśnie podczas zabawy z Ulicą Czereśniową. Jesteśmy do tych książeczek tak bardzo przywiązani, że Wiosna jeździ z nami samochodem, a jeden z tomów zawsze mamy w sypialni pod łóżkiem. 

Książka jest pięknie, realistycznie zilustrowana, a bohaterowie przeżywają zupełnie ludzkie historie – kradzieże, wypadki, miłości, konflikty z sąsiadami. Każdy tom to dokładnie te same miejsca akcji – jest dom, supermarket, park, rynek miejski i wiejski krajobraz. W zależności od pory roku zmieniają się jednak poszczególne detale i zajęcia postaci. Bohaterowie rozwijają się, zmieniają, rosną.

To ulubiona książka Jasia. Mało tego, podoba się nie tylko dwulatkom – my zaczęliśmy ją czytać koło 12 miesiąca życia i od tego czasu towarzyszy nam każdego dnia, ale sprawdza się także u przedszkolaków (testowałam w pracy!). Polecamy całą rodziną!

Śpij, króliczku 

Wydawnictwo Dwie Siostry, do kupienia tutaj

Kolejny hit od Dwóch Sióstr. Jaś zna już bohatera tak dobrze, że wykonuje wszystkie pokazane na kartkach tej uroczej całokartonówki czynności bez czytania. Wie, w którym momencie trzeba razem z króliczkiem ziewnąć, a kiedy podrapać go za uszkiem. Książeczka świetnie angażuje dzieci w poszczególne zadania związane z wieczornymi obowiązkami, a przez to pomaga wprowadzić uspokajający rytuał. Idealna do czytania przez snem. 

Pucio mówi pierwsze słowa

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, kupicie tutaj.

To kontynuacja świetnej książeczki „Pucio uczy się mówić”. Tym razem wraz z maluszkami uczymy się pierwszych słów, związanych z codziennym dniem każdego dziecka. Do pięknie namalowanych obrazków dołączone są krótkie teksty, opisujące ilustrację. Pozycja zachęca malucha do pokazywania, improwizowania, powtarzania i wspólnej zabawy. Must have dla uczącego się mówić dwulatka, a do tego stworzona pod okiem logopedów.

I ostatnia całokartonówka w tym zestawieniu:

Jeden dzień, Aleksandra i Daniel Mizielińscy

Wydawnictwo Dwie Siostry, kupicie tutaj

To świetny pierwszy słownik obrazkowy dla dziecka ze znakomitymi ilustracjami znanych Wam pewnie Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Grube tomisko zawiera podpisane obrazki wszystkich ważnych rzeczy, które pojawiają się na co dzień w życiu małego dziecka. Jest więc słońce i deszcz, jest babka z piasku i kaszka, jest żółty ser, ale jest także biedronka czy lisek. Jaś wskazuje palcem i słucha, a potem sam próbuje nazywać. O popularności tej książeczki w naszym domu dobitnie świadczy fakt, jak bardzo jest sfatygowana ;-).

Mój tato jest niedźwiedziem, Nicola Connelly

wydawnictwo Adamada

Książka tak prosta, a jednocześnie tak urocza, że trudno jej się oprzeć. Króciutka, pięknie ilustrowana historia małego niedźwiadka i jego tatusia. Świetna pozycja do czytania przez ojców małym chłopcom, na końcu można się porządnie poprzytulać ;-). Bardzo, bardzo lubimy.

Kupicie ją tutaj.

Liczypieski, Ewa Kozyra-Pawlak

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

kupicie tutaj

Pani Ewa Kozyra-Pawlak to autorka zupełnie nietuzinkowa. Nie tylko tworzy zabawne rymowanki dla dzieci, ale także wykonuje niespotykane ilustracje. Wszystkie obrazki w poniższej książeczce wyglądają, jakby były wycięte z kolorowych materiałów. Robi to niesamowite wrażenie. Do tego mamy pouczającą i trochę ckliwą (w pozytywnym znaczeniu tego słowa!) historię o bezdomnych pieskach, przy której starsze dzieci mogą uczyć się liczyć. Co druga strona zawiera mapę, którą można potraktować jak mini-wyszukiwankę. Świetny pomysł, rewelacyjne wykonanie!

Szopięta, Ewa Kozyra-Pawlak

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

kupicie tutaj

Miłość do Liczypiesków zaowocowała zaopatrzeniem się w kolejną pozycję pani Ewy Kozyry-Pawlak. Tym razem uczymy się kolorów z uroczą rodzinką Szopów. Zabawna historia, po raz kolejny nietuzinkowe i piękne ilustracje-wycinanki. Do tego zabawa kolorami i bardzo sensowny morał. Więcej nie trzeba mówić, zwyczajnie dodajcie tą pozycję do swoich koszyków!

Kto prowadzi? Leo Timmers

Wydawnictwo Babaryba, kupicie tutaj

To książka, którą trudno porównać z czymkolwiek innym. Świetna dla małych wielbicieli pojazdów. Prosta zgadywanka, połączona z naśladowaniem dźwięków, a przy okazji pomagająca w nauce angielskiego. Książeczka zbudowana jest na zasadzie schematu – jedna rozkładówka to zwierzątka maszerujące w kierunku określonego pojazdu (mamy tu kabriolet, wóz strażacki, wyścigówkę i jeszcze kilka innych) i pytanie do dziecka „kto prowadzi…?”. Na kolejnej stronie znajdziemy rozwiązanie zagadki oraz okazję do naśladowania przejeżdżającego pojazdu. Wszystko w książeczce napisane zostało zarówno po polsku jak i po angielsku. Piękne ilustracje, nie mogę się napatrzeć na poszczególne zwierzątka. Polecamy bardzo!

Nocnik nad nocnikami, Alona Frankel

kupiecie tutaj

Ostatnia pozycja o charakterze typowo wychowawczym. Książeczka ma pomóc maluchowi zaprzyjaźnić się z nocnikiem. U nas czytana właściwie tylko w momencie siedzenia na wyżej wymienionym urządzeniu ;-). Na chwilę obecną w kwestii odpieluchowania największe sukcesy osiąga babcia, więc nie będę się wypowiadać o skuteczności „Nocnika..”, ale muszę przyznać, że napisany jest prostym, zrozumiałym dla dziecka językiem. Jasiu bardzo szybko nauczył się mówić „kupa” i „siusiu”, a każdej zmienionej pieluszce próbuje zrobić „papa”, więc jakiś efekt jest ;-).  Książeczka dostępna jest w wersji dla chłopca i dla dziewczynki. Sami zdecydujcie:

A Wasze dwulatki co obecnie czytają?

Poprzednie części cyklu Lektury Maluszka znajdziecie tutaj – Lektury Maluszka.