Wychowanie

Moje dziecko nie lubi czytać czyli jak zachęcić dziecko do czytania i dobrze się przy tym bawić (wspólnie!)?

jak zachęcić dziecko do czytania

Myślę, że wśród współczesnych rodziców nikt nie ma już wątpliwości, że czytanie dzieciom to ogromny wkład w ich rozwój intelektualny i emocjonalny. Rodzice są świadomi wartości czytania maluchom od najmłodszych dni i starają się robić wszystko, aby przekonać dzieci do wspólnego czasu z książką. Coraz częściej słyszę jednak, że próby wspólnego czytania z dzieckiem wiążą się z poczuciem zniechęcenia i frustracji u rodziców. „Moje dziecko nie chce czytać”, „Mój syn nie może się skoncentrować na żadnej książce”, „Dla mojej córki wszystko jest bardziej interesujące niż czytanie książki”. Czy naprawdę są dzieci, które nie lubią wspólnego czytania? Co konkretnie możesz zrobić, aby Twój maluch polubił czas z książką? Jak zachęcić dziecko do czytania? Jakie książeczki wybrać, by ich przeglądanie było ciekawe dla Ciebie i dziecka? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w dzisiejszym poście.

Jak zachęcić dziecko do czytania?

1. Regularność i rytuały przede wszystkim

Jak zakładają eksperci z fundacji ABC XXI (twórcy kampanii społecznej Cała Polska czyta dzieciom), optymalny czas czytania dziecku to 20 minut dziennie codziennie. Dłuższe czytanie, szczególnie młodszym dzieciakom, mija się z celem. Po pierwszej – może bardziej zniechęcać lub zachęcać, a po drugie i chyba najważniejsze – bardzo długie czytanie sprawia, że mamy mniej czasu na inne, ważne aktywności wraz z dzieckiem. Czytanie czytaniem ale dla maluchów (co najmniej do ukończenia przedszkola!) podstawową potrzebą jest jednak ruch, najlepiej taki na świeżym powietrzu. Tak więc 20 minut jest optymalnym czasem spędzonym z książką.

Nie chodzi o to, aby czytać z zegarkiem w ręku i po 20 minutach odkładać książkę w najciekawszym momencie albo przyciągać znudzone lekturą dziecko z powrotem do książeczki, bo zostały nam jeszcze trzy minuty. Dwadzieścia minut to orbita, wokół której możemy swobodnie krążyć. Przede wszystkim dlatego, że od długości czytania ważniejsza jest jego regularność. Czytaj krócej ale codziennie. Najlepiej znajdź odpowiednią dla Ciebie i dziecka porę, np. przed pójściem spać i zawsze wtedy proponuj książkę. W ten sposób wyrobisz nawyk nie tylko u dziecka, ale także u siebie. To świetny sposób, aby zachęcić dziecko do czytania na dłużej niż kilka dni.

2. Daj dziecku czas i możliwości

Pozwól dziecku sięgać po książki wtedy, kiedy chce. Nie chowaj ich na wysokim regale, połóż tak, by były zawsze dostępne. Jeśli boisz się, że dziecko zniszczy książki, zacznijcie od pozycji całokartonowych. I przede wszystkim pogódź się z tym, że coś na pewno zostanie rozerwane/przegryzione. Takie książki wcale nie stają się nieczytelne, wręcz przeciwnie – to całkiem zabawna pamiątka danego etapu rozwoju malucha ;-).

Trzymaj książki wszędzie tam, gdzie są Wam potrzebne. Nie da się zachęcić dziecka do czytania, jeśli książki nie staną się czymś zwyczajnym, łatwo dostępnym. My część książeczek trzymamy na regale (te, które rzeczywiście łatwo podrzeć), zdecydowanie większą część w drewnianej skrzyni na podłodze w pokoju, kilkanaście leży stale pod łóżkiem (do wieczornego czytania), a jedna jeździ z nami zawsze w samochodzie. Książka powinna być łatwo dostępna gdziekolwiek jesteście!

Nie oczekuj, że maluszek wytrzyma przy lekturze przez dłuższą chwilę, jeśli nigdy wcześniej nie miał regularnego kontaktu z książkami. Daj czas na przyzwyczajenie i sobie i jemu!

3. Uwzględnij potrzeby dziecka

Nie licz na to, że dwulatek skoncentruje się na czarno-białej książce bez obrazków czy wytrzyma z lekturę 60 stronicowej baśni. Staraj się wybierać książki z dużą ilością obrazków (ale nie przeładowane!), krótszymi tekstami i treścią, która będzie miała odniesienie do rzeczywistości oraz trafi w zainteresowania dziecka. Jaś ma teraz okres fascynacji pojazdami, czytamy więc nagminnie książki o samochodach i widzę, że to jest właśnie to! Aby zachęcić dziecko do czytania trzeba więc poświęcić chwilę na staranne wybranie książki. Polecam Ci mój cykl Lektury maluszka, w którym znajdziesz starannie wyselekcjonowane i przetestowane propozycje dopasowane do wieku dziecka.

4. Rodzicu, Ty też miej z tego fun!

Czytanie komuś jest trudniejsze niż czytanie sobie. Po co więc sobie jeszcze utrudniać, wybierając nudne i brzydkie książki? Jak już wiesz, dopasowanie lektury do wieku i zainteresowań dziecka jest bardzo ważne, ale równie istotne jest dopasowanie książki dziecięcej do rodzica. W końcu istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz tę książkę w najbliższych tygodniach czytał/a dziecku kilkanaście, kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset razy. Dzieci lubią wracać do swoich ulubionych książeczek, nam zdarza się czytać to, co akurat interesuje Jasia nawet dziesięć razy dziennie. Mniej więcej po tygodniu następuje zmiana lektury, na szczęście ;-).

Dlatego wybierając książeczki dla dziecka warto kierować się także swoimi preferencjami. Przede wszystkim, czytając maluchowi coś graficznie ładnego i estetycznego, kreujemy jego poczucie piękna. Dobre, wartościowe i ładne książki zwyczajnie lepiej czyta się także dorosłym. Nie kupię mojemu dziecku książeczki, która jest według mnie brzydka i nudna. Zamęczę się, czytając ją codziennie. Dlatego nie wybieram się na zakupy książkowe do księgarni typu Empik, raczej nie zdarza mi się także kupować książek przypadkiem na poczcie czy w supermarkecie. Niestety, na półkach sklepowych więcej jest zwyczajnie brzydkich, tandetnych i głupiutkich książek niż czegoś wartościowego. Dlatego przed zakupami książkowymi przeczesuje sprawdzone blogi, przeglądam nowości wydawnictw, a następnie kupuje przez internet. Zwykle jestem bardzo zadowolona. I Jasiu także!

Aby zachęcić dziecko do czytania najskuteczniej jest pokazać mu swoje własne zainteresowanie proponowaną lekturą. Jednak mechanizm ten działa tylko wtedy, kiedy nasze zainteresowanie jest szczere.

5. Zaangażuj się

Nie wystarczy siąść z dzieckiem i zwyczajnie coś przeczytać. Szczególnie, kiedy maluch ma trudności z koncentracją. Do czytania należy się przygotować! Nie czytam Jasiowi książeczki, zanim sama w spokoju się z nią nie zapoznam. Taka szybka lektura pozwala mi uniknąć nużącego składania literek przy dziecku i pomaga dobrać odpowiednią intonację i ton głosu do danego fragmentu.

Aby czytanie było interesujące, powinno być zabawne. Czytający rodzic powinien więc pobawić się w aktora;  dzieciaki uwielbiają modulowanie głosu w zależności od bohatera, który akurat się wypowiada, zmiany intonacji czy tempa czytania dopasowane do treści.

Co jeszcze można robić podczas czytania? Bawić się z maluchem! To sprawia, że okres koncentracji dwu- lub trzylatka będzie zdecydowanie dłuższy. My mamy swoje zabawy do każdej książeczki. Oczywiście są takie, które różne zabawy zakładają (np. Śpij, króliczku czy jedna ze wspaniałych książek Herve Tullet’a), ale do każdej historii można wymyślić swoją zabaw: klaszczemy, kiedy bohaterowie osiągną jakiś sukces, ściszamy głos i szepczemy do uszka, gdy ktoś w książce kładzie się spać, ziewamy w książeczce o ziewaniu, naśladujemy wymienione pojazdy…

Mogłabym tak bez końca. Do tego dochodzi oczywiście nieśmiertelne pokazywanie, co jest na obrazku, nazywanie kolorów, a także różnego typu masażyki czy zwyczajne łaskotanie w śmiesznych momentach historii. Czasem bawimy się książką bardzo dosłownie – gdy odlatuje rakieta, książka w mojej ręce także odlatuje prawie do sufitu; a króliczek w książeczce został już obcałowany chyba z każdej strony.

6. Wysil się jeszcze bardziej!

Kto powiedział, że trzeba czytać książkę słowo w słowo? My mamy swoje, utrwalone już wersje co najmniej kilku książeczek. Nasz króliczek nie mówi „karaluchy pod poduchy” tylko ziewa, pozmienialiśmy także imiona niektórych bohaterów. Jeśli Jasiek wybierze do czytania książeczkę, na którą jest jeszcze trochę za mały (Wy też macie w domu zachomikowane lektury Waszego dzieciństwa?) zamiast czytać słowo w słowo, przerzucam się na opowiadanie znanej mi historii w sposób, który będzie bardziej dostępny i przyjazny dla mojego malucha.

7. Czytaj obrazki

Największe pole do popisu, a także ogromne zainteresowanie dzieciaków budzą książki-wyszukiwanki, czyli wielkoformatowe, całokartonowe książeczki ze szczegółowymi obrazkami. Pewnie znacie i kochacie jak my któryś z cykli („Ulica Czereśniowa”, „Mamoko”, „Rok w…” i wiele, wiele innych). Te pozycje są oczywiście do oglądania i wyszukiwania, ale także do czytania! A może raczej do opowiadania. Każdy z bohaterów może mieć swoją, pięknie opowiedzianą historię. Inwencja twórcza należy tutaj tylko i wyłącznie do rodzica.

8. Pytaj, tłumacz, objaśniaj

Taki sposób czytania nazywa się czytaniem interaktywnym i wg. naukowców sprawia, że dziecko nie tylko czyta chętniej, ale także wzrasta jego poziom IQ. Podążaj za zainteresowaniami dziecka, tłumacz przeczytaną historię. Kiedy dziecko jest starsze i bardziej komunikatywne (tzn. więcej mówi ;-)) – zadawaj pytania na temat przeczytanego tekstu, rozmawiaj o uczuciach, które wywołał. Nie trzymaj się sztywno lektury, komentuj wydarzenia, wciągnij dziecko w opowiadaną historię.

9. Eksperymentuj!

Zebrane powyżej propozycje to tylko luźne sugestie, bo tak naprawdę sposób, w jaki razem z maluchem polubicie czytać, zależy tylko od Was! Najważniejsze, to pokazać dziecku swoje zainteresowanie i znaleźć coś, co zaciekawi maluszka. Później od czytania nie ma już ucieczki – Jasiek w tej chwili zaraz po ubraniu piżamki sam schodzi z łóżka, a potem praktycznie się pod nie wczołguje, wyciągając ulubione książki do czytania przed snem. Nie ma opcji, abyśmy ominęli ten etap wieczornego rytuału. I bardzo dobrze, bo wszyscy to uwielbiamy ;-).

Mam nadzieję, że pokazałam Wam, jak zachęcić dziecko do czytania. To wcale nie takie trudne! 😉