Polecamy

Gry i książeczki logopedyczne dla dzieci w różnym wieku – moja superpiątka

Podczas swojej pracy w przedszkolu coraz częściej spotykam się z problemami dotyczącymi rozwoju mowy. Przedszkolaki coraz częściej nie mówią wcale, ich mowa jest znacząco opóźniona albo zniekształcona w sposób utrudniający zrozumienie. Nie jestem logopedą i w związku z tym nie moją rolą jest diagnozowanie trudności, jednak jako psycholog staram się tak przygotowywać zajęcia dla maluchów, żeby stymulować ich rozwój na wszystkich płaszczyznach, a więc także w zakresie mowy. Po latach pracy mam swoich ulubieńców zarówno w zakresie gier planszowych jak i książeczek rozwijających mowę dzieci. Przygotowałam dziś dla Was moje top 5, które wykorzystuje w swojej pracy zarówno z maluchami (2-3 lata) jak i starszymi dziećmi. Zapraszam!

1. Gra planszowa – Kukuryku! Wydawnictwo Adamigo

Wiek: 3+ (w wersji uproszczonej spokojnie można wykorzystać w zabawie z dwulatkiem)

To absolutnie nie jest gra logopedyczna, a jednocześnie żadna inna gra nie przyniosła w mojej pracy tak spektakularnych efektów w zakresie zaburzeń mowy związanych z nieśmiałością dzieci, niską samooceną, wysokim poziomem lęku, a także mutyzmem. Pamiętam moją radość, gdy właśnie podczas zabawy z wykorzystaniem Kukuryku po raz pierwszy, po ponad roku pracy, usłyszałam głos mutystycznego chłopca. 

Gra edukacyjna Kukuryku składa się z dużej ilości kolorowych żetonów, które na awersie zawierają kolorowe obrazki zwierząt okołogospodarskich (do dyspozycji 11 różnych: jest pies, kot, krowa i świńka, ale także mucha czy żaba), a rewersy mają takie same.

Nie trzymam się ściśle proponowanych przez autorów reguł, w mojej wersji zadaniem dzieci jest odsłanianie kolejnych kółeczek tak długo, aż na stole pojawią się dwa takie same zwierzątka. Wtedy – kto pierwszy, ten lepszy – należy wydać taki dźwięk, jaki wydaje dane zwierze. Ćwiczymy więc spostrzegawczość, koncentrację uwagi, a także zdolności komunikacyjne. Maluchom, które niechętnie mówią, zdecydowanie łatwiej jest naśladować zwierzątko, niż zbudować zdanie. W końcu wyrazy dźwiękonaśladowcze są jednymi z pierwszych, które pojawiają się w naturalnym rozwoju mowy. Do wydawania dźwięków dzieci zachęca tutaj przede wszystkim chęć rywalizacji. I to właśnie pragnienie bycia najlepszym sprawia, że dzieciaki przełamują swoje bariery. Poza tym – przynajmniej w mojej ocenie – nic tak nie zachęca do pracy jak śmiech i zabawa, a Kukuryku wywołuje jedno i drugie w ogromnej ilości. Uwielbiam i polecam wszystkim, także do zabawy z dziećmi w domu.

2. Bim bom Wyd. Gra edukacyjna o dźwiękach – wydawnictwo Trefl 

Wiek 4+

Żeby mówić, trzeba słuchać. Nie wyobrażam sobie rozwijania zdolności komunikacyjnych maluchów bez ćwiczenia umiejętności uważanego słuchania i różnicowania dźwięków. Oczywiście w formie zabawy. Gra Bim bom z serii „Zmysły” świetnie się do tego nadaje – jest to połączenie tak lubianej przez dzieci loteryjki obrazkowej z rozpoznawaniem dźwięków. W zestawie znajdziemy plansze tematyczne wraz z dopasowanymi żetonami. Mamy tutaj zarówno dźwięki wsi, miasta, przedszkola jak i nieco trudniejsze dźwięki pochodzące z opery. Do kompletu otrzymujemy także płytę CD, na której nagrane zostały wszystkie dźwięki, znajdujace się na żetonach. Nagrań na płycie jest kilka – pierwsza, najłatwiejsza wersja prezentuje dźwięki po kolei, zgodnie z planszami. W kolejnych nagraniach dźwięki zostały wymieszane. Można więc stopniować trudność gry, a co więcej, dzięki kilku opcjom odłuchiwania gra tak szybko się nie znudzi. Nie znudzi się także dlatego, że dźwięków jest tutaj naprawdę sporo – aż 36 różnych!

Oczywiście, jak wszystkie proponowane przeze mnie gry, Bim bom nie tylko pomaga przezwyciężyć trudności logopedyczne poprzez doskonalenie zdolności słuchowych, ale także wspomaga koncentrację uwagi. 

3. Jenga

Wiek 3+

Tej gry chyba nie spodziewaliście się w zestawieniu gier i zabaw logopedycznych? A jednak! Jenga jest chyba najbardziej wszechstronną grą na rynku, którą można dowolnie udoskonalać i przerabiać. Jak zobaczycie na zdjęciach poniżej, moja (nieoryginalna zresztą) Jenga uległa kilku poważnym zmianom. Każdy klocek jest inny! Jedną z powierzchni pomalowałam (a właściwie przedszkolaki pomalowały, w ramach terapii ręki ;-)) kolorowymi kredkami. Klocki te wykorzystuje podczas zabaw rozwijających zdolności analizy i syntezy wzrokowej – innymi słowy, dzieciaki dostają ode mnie gotowe, kolorowe wzory, które następnie muszą odtworzyć z klocków. Często ćwiczymy również pamieć – ja układam wzór z klocków, dziecko ma kilka chwil na zapamiętanie użytych kolorów, następnie go zasłaniach, a zadaniem przedszkolaka jest samodzielnie odtworzenie wzoru.

To jednak nie koniec zabawy! Na drugiej stronie każdego klocka wypisane są różne zagadki. Czego tutaj nie ma! Są sylaby, są pojedyńcze literki, są proste słowa do przeczytania, wyrazy dźwiękonaśladowcze, ale są także proste pytania, stymulujące rozwój mowy i myślenia: Wymień trzy owoce, Jaki kolor ma słońce?, Kto daje mleko? Jakie znasz pory roku? Do czego służy szklanka?

Dzieci nie lubią takiego przepytywania i szybko się nudzą, jednak emocje związane z wyciąganiem kolejnych kloców (już nie tylko muszę zadbać o to, aby wieża się nie przewróciła, ale także o wylosowanie ciekawej zagadki!) sprawia, że nie mogą się oderwać od gry. Nie dość więc, że przy uważnym demontowaniu wieży ćwiczymy koordynację ręka-oko, sprawność manualną i koncentrację uwagi, to jeszcze wzbogacamy zasób słownictwa, ćwiczymy znajomość liter i sylab, a także doskonalimy wiedzę o świecie.

I choć moja Jenga ma już tyle zastosowań to jestem pewna, że sami znajdziecie ich jeszcze więcej. Ogranicza Was jedynie ilość ścianek każdego z klocków!

Książeczki logopedyczne

4. Dla młodszych dzieci – seria z Puciem

Och, Pucio! Nasz ulubiony książkowy bohater, do którego przywiązany jest zarówno Jaś, jak i moje przedszkolaki. Przygody Pucia składają się z dwóch grubych tomów (w przyszłym tygodniu pojawić ma się tom trzeci!), które przedstawiają scenki z życia rodziny tytułowego chłopca. 

Tom pierwszy, przeznaczony dla dzieci młodszych (12 miesięcy+) – „Pucio uczy się mówić”pełen jest krótkich, prostych zdań (To bardzo ważne w stymulowaniu rozwoju mowy maluszków, aby konstruować wypowiedzi jak najpostrze, dzięki temu dziecku łatwiej nadążyć za naszym tokiem myślenia). W opowieść o Puciu wplecionych zostało całe mnóstwo wyrazów dźwiękonaśladowczych, czyli tych, które powtórzyć maluchowi najłatwiej. Telefon robi więc DZYŃ, auto PIP PIP, dzięcioł STUK STUK, a marchewka chrupie CHRUP CHRUP. Jakby atrakcji było mało, lekturę można wzbogacić kolejnymi, tym razem żywymi dźwiękami – my więc razem z Puciem i jego wesołą rodzinką bijemy brawo, pukamy do drzwi i żywo naśladujemy wszystkie możliwe dźwięki i gesty. Muszę Wam przyznać, że Pucio jest jedną z tych książeczek, których razem z W. nauczyliśmy się na pamięć, a Jaś nadal się nią nie znudził.

I my też nie mieliśmy szansy na nudę, bo na salony wkroczył tom drugi czyli „Pucio mówi pierwsze słowa”. Kolejna część przygód Pucia przechodzi na wyższy poziom komunikacji – stymulujemy już nie tylko do powtarzania dźwięków otoczenia, ale przede wszystkim do wypowiadania całych wyrazów. Pojawiają się tutaj głównie rzeczowniki (od widelca przez nos aż do zawartości sklepowego koszyka), ale także proste czasowniki i kilka podstawowych przymiotników. Wszystkie odpowiednio zilustrowane, a więc zachęcające dziecko do pokazywania paluszkiem i pytającego spojrzenia ;-). 

Co jeszcze podoba mi się w Puciu? Przede wszystkim fakt, że wyposażona została w krótką instrukcję dla rodziców, aby ułatwić im korzystanie z każdego z tomów. W końcu nie każdy musi być logopedą czy psychologiem, aby wspierać swoje dziecko w rozwoju. 

Z niecierpliwością czekamy więc na kolejną odsłonę Pucia, w której nasz ulubiony chłopiec będzie namawiać dzieci do budowania krótkich zdań!

5. Dla dzieci starszych – „Z muchą na luzie ćwiczymy buzie czyli zabawy logopedyczne dla dzieci”, „Wierszyki ćwiczące języki czyli rymowanki logopedyczne dla dzieci”

Zabawy logopedyczne na totalnym luzie – to właśnie proponuje nam Marta Galewska-Kustra i współautorzy drugiej z książeczek, należących wraz z Puciem do świetnej serii „Uczę się wymawiać” wydawnictwa Nasza Księgarnia. Moje przedszkolaki kochają naśladowanie kolejnych dźwięków, towarzyszących przygodom Muchy Fefe.  Razem robimy więc „ooooo”, a zaraz potem „aaaaaa”, a za chwilę parskamy jak konie i posyłamy sobie głośne buziaki. Jest dużo śmiechu i zabawy, a ćwiczenia robią się same, jakby przy okazji. 

Z kolei „Wieszyki ćwiczące języki”, przeznaczone dla najstarszych przedszkolaków, są wyzwaniem nawet dla nauczyciela. Muszę się nieźle nagimnastykować, żeby zaprezentować dzieciom poprawną wersję rymowanki, a przecież tylko taka prezentacja skłoni maluchy do bezbłędnych powtórzeń. Wieszyki napisane są z humorem i bardzo podobają się dzieciom. 

Wszystkie pozycje z serii „Uczę się wymawiać” są stworzone przez logopedę, mam więc zaufanie do ich skuteczności. 

To już koniec mojego krótkiego zestawienia najciekawszych pozycji książek i gier logopedycznych (a często zupełnie nielogopedycznych, które można wykorzystać do rozwijania dziecięcej mowy). Mam nadzieję, że nie tylko podsunęłam Wam odpowiednie pozycje, ale przede wszystkim zainspirowałam Was do samodzielnego modyfikowania reguł gier czy takiego czytania książeczek, aby – przy okazji świetnej zabawy – zadbać także o rozwój mowy malucha.

Wszystkie wymienione we wpisie pozycje, a także inne pomoce i kreatywne gry logopedyczne dostępne są w szerokiej ofercie w księgarni edukacyjnej Eduksiegarnia.pl.

Wpis powstał we współpracy z Eduksiegarnia.pl