Polecamy

Bajki-grajki

Czy istnieje coś pomiędzy bajką a książeczką, coś prostego w obsłudze dla rodzica, nie wymagającego używania rąk, a jednocześnie nie przestymulowującego? Jaka zabawka może zająć malucha w samochodzie, nawet podczas wieczornej jazdy? A do tego nie zajmować dużo miejsca i nie kosztować fortuny? Jeśli do tego dodam, że ta sama zabawka świetnie wspomaga rozwój mowy, rozwija wrażliwość muzyczną dziecka i nie jest uciążliwa dla rodziców, to na pewno sięgniecie po portfele i z niecierpliwością przewiniecie ten wpis w poszukiwaniu linka do sklepu, sprzedającego to cudo. Zupełnie niepotrzebnie! Ten świetny gadżet możecie kupić, ale możecie z niego także skorzystać za darmo, on-line. O czym mówię? O słuchowiskach dla dzieci, oczywiście! Poznajcie Bajki-Grajki!

Bajki-Grajki, czyli słuchowiska muzyczne dla najmłodszych

Słuchowisko. To takie archaiczne słowo, używane w tej chwili dość rzadko. Idealnie jednak pasuje do opisu bajek muzycznych, których nagminie słuchamy z Jaśkiem od kilku miesięcy. Ponieważ bajki te również nie są pierwszej młodości, powiedziałabym nawet, że dawno weszły w dorosły wiek. Bajki-grajki, bo o nich tutaj mowa, to kultowe słuchowiska, przygotowane w latach 60-tych, 70-tych i 80-tych przez najlepszych polskich aktorów. Przed laty można było słuchać ich na winylach, później przeniosły się na kasety magnetofonowe (sama ich słuchałam!), teraz są dostępne na płytach CD oraz…na youtube!

Pierwszy raz zetknęliśmy się z bajkami-grajkami podczas niezależnych targów dziecięcych w Katowicach. Byliśmy wtedy po kolejnej ponadgodzinnej podróży samochodem do rodziny, która potwornie nas wymęczyła. Jaś lubi podróże samochodem, ale tylko na bardzo krótkich trasach. Przejechanie 70 kilometrów to dla nas duży stres, a zwykle jednego dnia musimy zrobić taką trasę tam i z powrotem. W ciągu dnia sprawę załatwiają książeczki, widoki za oknem i zabawki. Najgorzej jednak jeździ się nam po zmroku. Szukaliśmy więc czegoś, co pomoże nam przetrwać jesienno-zimowe podróże, kiedy nie sposób uniknąć jazdy po ciemku. 

Pani na stoisku poleciła nam na początek Kota w butach. Już w drodze z targów do domu wiedzieliśmy, że to będzie hit. Dziś nie wyjmujemy tej płyty z samochodowego odtwarzacza. Czasem uda nam się przez chwilę posłuchać radia, ale Jaś od razu prosi „kicia, kicia”. Razem z W. śpiewamy, a młody człowiek w foteliku tańczy do piosenek ze słuchowiska. Już nie straszna nam godzina w samochodzie ;-).

Jakie słuchowisko wybrać?

Bajki-grajki podzielone są na kilka grup wiekowych. Te dla najmłodszych (0-3 lat, tutaj między innymi Kot w butach) są przede wszystkim krótsze, mniej więcej 12-15 minutowe. W trakcie zakupów nie radzę jednak sugerować się wiekiem dziecka, a jego preferencjami. Jeśli chcemy dziecko wyciszyć (a może i sprawić, by zasnęło?) lepiej sprawdzą się spokojne bajeczki o charakterze kołysanki (na przykład Muchy Króla Apsika). Dla małych zbójów jak nasz Jasiu, którzy wolą potańczyć do skocznych rytmów polecamy zupełnie inne słuchowiska, żywe, pełne wpadających w ucho melodii Kota w butach, Zabawę w podróż, Tomcia Palucha czy Lata Ptaszek

Dlaczego warto korzystać ze słuchowisk dla dzieci?

Przede wszystkim to prawdziwe perełki wśród pisanych na jedno kopyto, kiczowatych utworów dla dzieci. Występujący w słuchowiskach aktorzy są znakomicie przygotowani do swojej roli, a przysłuchiwanie się przedwojennej wymowie, z pięknym, scenicznym „ł” to czysta przyjemność także dla rodzica. Ze względu na wymogę i dykcję aktorów bajki stają się więc kolejną metodą na stymulowanie rozwoju mowy. Im więcej maluch osłuchuje się z poprawną wymową, tym większy zasób jego biernego, a później także czynnego słownictwa.

Nie od dziś wiadomo także, że obcowanie z muzyką ma dobroczynny wpływ na dzieci. Relaksuje, wprawia w dobry nastrój, uwrażliwia na dźwięki. 

Nie należy zapominać także o tym, że słuchowiska radiowe mają niesamowitą moc kształtowania dziecięcej wyobraźni. Tu maluchy nie dostają gotowego obrazu – jak w bajkach telewizyjnych – a jedynie zaproszenie do bajkowego świata, który z niewielką pomocą słów trzeba sobie samemu wyobrazić. 

Podczas słuchania, w szczególności ze starszakami, można ćwiczyć także koncentrację uwagi. O wiele trudniej bowiem dziecku skoncentrować się jedynie na słuchanym tekście, gdy oczy nie otrzymują dodatkowych bodźców wizualnych. Dlatego po wysłuchanej bajce warto z dzieckiem porozmawiać, zadawać pytania sprawdzające zrozumienie i zachęcać do coraz to uważniejszego słuchania. 

Kiedy zacząć słuchać?

Jeśli zastanawiacie się, czy Wasze dziecko jest już gotowe do wejścia w ten dźwiękowy świat, spróbujcie najpierw wykorzystać moc youtuba i zwyczajnie zaprezentujcie maluchowi wybraną Bajkę-grajkę. Pozwólcie mu oswoić się z nietypowym dźwiękiem, prezentując dziecku to samo słuchowisko 2-3 razy co kilka dni. Sami zobaczycie, jak zareaguje. Czy uspokoi się i z pewną dozą koncentracji zacznie słuchać? A może będzie wesoło podrygiwać do piosenek? Tak czy inaczej – jeśli tylko reakcja będzie pozytywna, wszyscy na tym skorzystacie. My polecamy z czystym sumieniem, w szczególności Kota w butach!

Oryginalne płyty trzymamy w samochodowym schodku, a w domu przygotowaliśmy specjalną kompilację słuchowisk pomieszanych z piosenkami, które „pożyczyliśmy” z youtube. Odesłanie do sklepu z Bajkami-Grajkami to także nasza pierwsza odpowiedź na pytania, co kupić Jaśkowi w prezencie. Oryginalne płyty nie są drogie, a przede wszystkich nie zajmują zbyt wiele miejsca w pokoju ;-).

Mam nadzieję, że przekonałam Was do spędzenia czasu z dziećmi na słuchaniu archiwalnych słuchowisk muzycznych. To nie będzie czas zmarnowany.

Ps. Artykuł ten NIE JEST W ŻADEN SPOSÓB SPONSOROWANY, po prostu zakochaliśmy się w Bajkach-Grajkach 😉