DIY Wychowanie

Tablica manipulacyjna DIY – najlepsza zabawka dla dziecka

tablica manipulacyjna

Tablica manipulacyjna. Największy hit zabawkowy (oprócz klocków Lego Duplo) ostatnich dni. Jaś często wyrywa się do niej, zanim jeszcze porządnie go ubiorę po wstaniu z łóżka – zresztą zobaczycie na zdjęciach, jak bawi się na wpół ubrany. Tablica manipulacyjna oczywiście w wersji DIY, bo jak inaczej u nas! Zapraszam Was do obejrzenia naszej tablicy manipulacyjnej i szczegółowego opisu co, jak oraz po co ;-). Jaśkowa tablica manipulacyjna przed Wami!

1. Czym jest tablica manipulacyjna?

Tablica manipulacyjna (albo inaczej tablica sensoryczna) to zabawka zainspirowana pedagogiką Montessori, w której ogranicza się korzystanie dziecka z typowych zabawek do minimum, wprowadzając w zamian elementy wykorzystywane w życiu i w domu jako zabawki. Najczęściej tablica manipulacyjna to wiszący kawałek drewna/dykty/bardzo stabilnego kartonu/płyty mdf, do którego na różne sposoby przymocowane zostają poszczególne elementy.

W zależności od wieku i zainteresowań dziecka, a także funkcji, które chcemy w danym momencie u malucha rozwijać, można stworzyć inną tablicę manipulacyjną. Dla maluszków powyżej 1 rż. sprawdzą się przyciski, dzwonki, elementy do chwytania i przesuwania oraz naciskania. Fajnie, jeśli niektóre elementy będą wydawać dźwięki przy dotknięciu. Przedszkolaki z chęcią będą bawić się tablicą, do której doczepimy fragmenty zamków błyskawicznych, sznurowadła, guziki, zatrzaski i inne elementy, które można zapiąć/zawiązać/otworzyć. 

2. Jakie korzyści wynikają z posiadania tablicy manipulacyjnej?

  • Rozwój motoryki małej. Maluch podczas zabawy ruszającymi się elementami ćwiczy sprawność paluszków. Ćwiczy także bardzo konkretne umiejętności, jak naciskanie guzików, obracanie, przesuwanie. Wszystkie te czynności sprawiają, że dziecko ma sprawniejszą rączkę, a dzięki temu łatwiej mu będzie nauczyć się na przykład rysowania czy pisania. 
  • Rozwój koordynacji wzrokowo-ruchowej. Poruszanie poszczególnymi elementami tablicy manipulacyjnej czy próba trafienia w guzik lub przycisk to doskonałe ćwiczenie na koordynację ręka-oko. 
  • Frajda dla maluszka. Mogę dotknąć tego, co zakazane. Mogę pobawić się rzeczami dorosłych. Mogę nacisnąć, pociągnąć, przekręcić – ale fajnie!
  • Niesamowita satysfakcja rodziców z faktu, że wykonali zabawkę, która zajmuje dziecko na dłużej niż 5 minut ;-).

3. Czy dziecko chętnie bawi się tablicą manipulacyjną?

Nasz Jaś bardzo! Wiecie, dlaczego tablica manipulacyjna jest tak bardzo atrakcyjną zabawką dla dziecka? Dobrze skonstruowana tablica manipulacyjna pozwala maluchowi bawić się wszystkimi tymi elementami, które zwykle są zakazane. Nareszcie można do woli naciskać przyciski, kręcić kółeczkiem, dzwonić dzwonkiem, poruszać dźwięczącymi kluczami czy pstrykać w kontakt. 

4. Jak przygotować tablicę manipulacyjną?

Najważniejszym elementem tablicy jest podstawa – czyli płaska powierzchnia, do której można wkręcać i przyklejać poszczególne „zabawki”. W naszym przypadku rewelacyjnie sprawdziła się niepotrzebne półka z kuchennych mebli, która zalegała w piwnicy. Kawałek stabilnej dykty, front meblowy, spód szuflady, blat starego stołu – to wszystko nada się znakomicie. Pamiętajcie, aby przez wykonaniem tablicy sprawdzić, czy Wasza podstawa pozbawiona jest drzazg, zadziorów i innych potencjalnie niebezpiecznych elementów. 

Następnie przeszukajcie kuchenne szafki, piwnice i wszelkiego rodzaju domowe graciarnie z przydasiami. Przez chwilę poczujcie się jak dziecko – pomyślcie, które elementy mogłyby wydać się Wam interesujące, gdybyście mieli rok, dwa lub trzy. Oczywiście każdy element przetestujcie (już jako rodzice ;-)) w zakresie bezpieczeństwa. Możecie też wybrać się do marketu budowlanego, gdzie warto zajrzeć na dział: elektryczny (włącznik światła), meblowy (klamki, uchwyty, kołatki, prowadnice z szuflad, kółeczka do mebli) i metalowy (metalowy łańcuch, metalowe obręcze, śrubki).  Mogą się przydać również takie gadżety jak: dzwonek do roweru, coś na sprężynce, stary kalkulator, niepotrzebne już klucze, zepsuty wiatraczek, kabel z słuchawką ze starego telefonu, niedziałający pilot od telewizora, minutnik kuchenny, lusterko… możliwości jest mnóstwo, a to tylko kilka propozycji. Oczywiście dla starszych dzieci możecie wybrać trochę inne elementy. 

Najdziwniejszą rzeczą, którą próbowaliśmy przyczepić do naszej tablicy manipulacyjnej była foremka do wykrawania pierogów – niestety, za nic nie chciała się trzymać ;-). 

Następnie zdecydujcie, jakie elementy można przykręcić, a jakie przymocujecie za pomocą kleju typu „kropelka”. Pamiętajcie, aby wszystkie te prace wykonywać w sposób bezpieczny dla dziecka. Czyli w przypadku małego, wszędobylskiego szkraba jak nasz Jaś – w czasie jego snu ;-). 

Ostatnim, bardzo ważnym elementem jest przemyślenie, w jaki sposób zamocować tablicę, aby dziecko mogło z niej korzystać. Tablica manipulacyjna daje zdecydowanie większą frajdę maluchowi, który może przy niej usiąść lub stanąć. Jeżeli położycie tablicę na podłodze, będzie się przesuwać i maluch będzie miał utrudniony dostęp do poszczególnych jej elementów. Gdy my testowaliśmy naszą tablicę na podłodze, Jas kilka razy stanął na niej nogą, musieliśmy też być bardziej ostrożni, aby nie zahaczył o wystające elementy czy śrubki. Dlatego zdecydowanie polecam umieszczenie tablicy manipulacyjnej w pionie. Jak to zrobić? Tutaj wszystko zależy od Waszych możliwości lokalowych. Pamiętajcie, że najważniejsze jest bezpieczeństwo. Możecie zwyczajnie powiesić ją na ścianie na dwóch haczykach, zaczepić na kaloryferze lub…tak jak my, przymocować tablicę do malutkiego stolika za pomocą zacisku stolarskiego. To metoda najmniej ingerująca w nasze mieszkanie. Nie chcieliśmy wiercić dziur w ścianach, dlatego wybraliśmy taką opcję. 

5. Ile czasu zajmuje wykonanie tablicy manipulacyjnej?

W naszym przypadku – jeden wieczór plus wizyta w markecie budowlanym i przeszukanie piwnicy i przydasi.

Uwaga – lojalnie ostrzegam – wykonanie tablicy manipulacyjnej wciąga! Od czasu, kiedy się u nas pojawiła, W. stale coś do niej dokręca i dokleja, poprawia i ulepsza. A mnie zdarzyło się wyjść spod prysznica z genialnym pomysłem, co jeszcze powinniśmy wygrzebać z piwnicy i przymocować do naszej tablicy. Efekt jest taki, że Jaś codziennie rano jest trochę zaskoczony, bo jego zabawka przechodzi nocne ewolucje ;-).

6. Jakie narzędzia są potrzebne do wykonania tablicy manipulacyjnej?

Śrubokręt (lub wkrętarka, będzie o wiele szybciej) i klej typu kropelka. Do tego kilka śrubek. To tyle!

7. Ile to kosztuje?

To pytanie, na które najtrudniej odpowiedzieć. My większość elementów znaleźliśmy w piwnicy i kuchennych szafkach. Te kilka rzeczy, które ostatecznie wybraliśmy w sklepie budowlanym, kosztowało nas około 30 złotych. Wszystko zależy od tego, co chcemy umieścić na tablicy i jakimi elementami dysponujemy. Nie wierzę, że będziecie musieli wszystko kupić – na pewno znajdziecie w domu i piwnicy wiele ciekawych dla malucha przedmiotów, które bez żalu możecie umieścić na tablicy manipulacyjnej! 

Dla porównania – ceny gotowych tablic manipulacyjnych zaczynają się od 200 złotych. Dla mnie to kosmiczna suma, skoro całkiem podobny produkt można wykonać w domu naprawdę niewielkim nakładem sił i pieniędzy. 

8. Czy tablica manipulacyjna jest bezpieczna dla dziecka?

Nie ma zabawki, która byłaby w 100% bezpieczna dla dziecka. Wszystkim można się uderzyć, o wszystko można się potknąć. Już nie mówię o klockach lego, które czyhają w mroczne noce na bose stopy domowników ;-). 

W przypadku zabawki DIY jeszcze trudniej o zagwarantowanie 100% bezpieczeństwa – tutaj wszystko zależy od tego, jak wykonacie swoją tablicę. Jednak na wszelki wypadek nie zostawiałabym dziecka bez opieki podczas zabawy. Zresztą pewnie i tak nie spuszczacie swoich maluchów z oka nawet na chwilę. Przyznać się, kto zabiera brzdące nawet do toalety? Ja to robię, odkąd Jaś opanował wspinanie się na meble. Niestety, schodzenia jeszcze nie opanował ;-).

Myślę, że więcej nie trzeba Was zachęcać do wykonania własnej tablicy manipulacyjnej. A jeśli trzeba, to proszę bardzo, porcja zdjęć z Jaśkowej zabawy. Oglądajcie, inspirujcie się, twórzcie!

tablica manipulacyjna_98

tablica manipulacyjna_99
tablica_manipulacyjna_1
tablica_manipulacyjna_2
tablica_manipulacyjna_3
tablica_manipulacyjna_4
tablica_manipulacyjna_5
tablica_manipulacyjna_6
tablica_manipulacyjna_7
tablica_manipulacyjna_8
tablica_manipulacyjna_9
tablica_manipulacyjna_10
tablica_manipulacyjna_11
tablica_manipulacyjna_12
tablica_manipulacyjna_13

Ps. Tak, Jaś uwielbia bawić się moim etui do smartfona. Na szczęście jeszcze daje się oszukać i nie zauważa, kiedy etui nie zawiera smartfona.

Ps 2. Przygotowanie tego wpisu zajęło mi dużo czasu i energii. Będzie mi miło, jeśli zalajkujesz lub udostępnisz ten post. Może dzięki temu inni rodzice przygotowują dla swojego szkraba taką świetną zabawkę? 😉

 

  • Uroczy pomysł 🙂

  • Edyta

    Super pomysł! Widać, ze włożyłas w to dużo pracy. Myśle ze mojemu synkowi tez by sie taka tablica spodobała, trzeba zacząć zbierać różne rzeczy i tworzyć;)

    • Może zmotywuje Cię jeśli powiem, że samo wykonanie zajęło nam jakieś 40 minut! Dokładnie 13 wkręconych śrubek (to mąż) i trochę zabawy z kropelką i gotowe. Wcześniej przez kilka dni przeszukiwaliśmy nasze graciarnie i kosze z „przydasiami”, gdzieś po drodze zahaczyliśmy o market budowlany. To naprawdę nie było dużo roboty 😉

  • Agnieszka Dębińska

    Właśnie szukałam informacji na temat tablic manipulacyjnych, a na twoim blogu jest nawet instrukcja wykonania. Świetna robota! 🙂 Teraz muszę tylko przemyśleć jakie elementy, będę chciała umieścić na tablicy mojego syna i można powoli brać się do pracy. Dziękuję i pozdrawiam 🙂