Psychologia Wychowanie

Minimalizm z dzieckiem – ale jak?

Dziecko powinno mieć zabawki. To nie ulega wątpliwości. Czy jednak wszystkie zabawki muszą grać i świecić? Czy tych zabawek powinno być dużo czy mało? Co zrobić z zabawkami, które dostajemy w prezencie? Jak utrzymać porządek w pokoju dziecka? Czy minimalizm z dzieckiem jest możliwy? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie zgodnie z aktualną wiedzą psychologiczną oraz teoriami wielkiego autorytetu w wychowaniu dzieci, Marii Montessori.

Raz na jakiś czas zabieramy Jaśka do znajomych czy rodziny, którzy mają dzieci w podobnym wieku. Nie przepadamy za takimi wizytami, wolimy zapraszać inne dzieciaki do nas do domu. Dlaczego? Ponieważ często po odwiedzinach u innego malucha Jaś jest rozdrażniony, a nam pękają głowy. Wszyscy jesteśmy zmęczeni i przestymulowani. W części polskich pokoi dziecięcych (a bardzo często w całych domach czy mieszkaniach) panuje bowiem niesamowity chaos. Wszystko gra, świeci, ze ścian uśmiechają się kolorowe postacie, już w przedpokoju potykamy się o piszczące zabawki. Każda przestrzeń wypełniona jest kolorowymi gadżetami, interaktywnymi, plastikowymi….gratami. I mówię tutaj o pokojach maluszków, czyli dzieci, które jeszcze nie wszczynają w sklepie histerii na widok zabawki. Maluszków, którym to rodzice (i bardzo często rodzina) serwują życie w nadmiarze kolorów, wzorów, dźwięków. W nadmiarze nadmiaru. 

Dom to nasza bezpieczna przestrzeń. To miejsce, w którym mamy być ze sobą, wspólnie się bawić ale także odpoczywać. Zrzucać z siebie nadmiar nagromadzonych w ciągu dnia wrażeń. Skupić się na sobie. Ale jak to zrobić, skoro również w domu jesteśmy bombardowani bodźcami? Jak utrzymać porządek w domu przy malutkich dzieciach? To syzyfowa praca, to nie ulega wątpliwości. Jednak dla zdrowego rozwoju naszych pociech, dla ich spokojnego funkcjonowania w przyszłości, warto o to zadbać. Wystarczy przestrzegać kilku prostych reguł, aby zachowań zdrowy minimalizm z dzieckiem w domu.

Zasady, których przestrzegamy w naszym domu, aby uniknąć przestymulowania i zagracenia przestrzeni:

1. Im mniej zabawek tym lepiej

Dziecko nie potrzebuje całych koszy i stosów zabawek. Zrób porządek (sama lub z maluszkiem, jeśli jest już na tyle duży) i wybierz najlepsze zabawki. Pozostałe oddaj do domu dziecka lub przedszkola, a jeśli nie potrafisz się z nimi rozstać – schowaj głęboko do szafy. Wybierz tylko zabawki w dobrym stanie, z dobrych materiałów. Postaw na drewno i inne naturalne materiały, np. kauczuk. Dlaczego?

Używanie drewnianych zabawek zamiast plastikowych pomaga dziecku doświadczać naturalnego świata, kolorów drzewa, jego cieni i słojów oraz różnej wagi, rozmiarów i gęstości. Dobra jakość tych zabawek uczy dziecko szacunku dla własnych zabawek i daję mu poczucie własnej wartości. Piękno i trwałość jest bardzo ważna dla dziecka w każdym wieku, gdyż wpływają one na jego gust, który formuje się w tym czasie. Ludzie, którzy we wczesnym dzieciństwie uczą się doceniać otaczające ich piękno potrafią z większą łatwością stworzyć piękny dom oraz piękny świat, kiedy już dorosną.

(RADOSNE DZIECKO Niezbędnik Montessori od Narodzenia do Lat Trzech 2008, SUSAN MAYCLIN STEPHENSON)

Zastanów się, czy Twoje dziecko na pewno potrzebuje grających, świecących i mówiących zabawek. Takie zabawki powodują, że Twój maluch…przestaje się starać. Po co ma uruchamiać wyobraźnię, skoro wystarczy nacisnąć, a wszystko gra i świeci? Mało tego. Dziecko wychowujące się w takim przeładowanym zabawkami otoczeniu będzie oczekiwało nieustannej stymulacji. W końcu w domu wszystko piszczy i gada, więc świat też powinien, prawda? 

2. Ogranicz wybór ale pozostaw wybór

Od wyboru głowa nie boli? A właśnie że boli! Jeśli zostawisz maluszka na dywanie z milionem zabawek do wyboru, Twój maluch będzie przerzucał uwagę od jednej zabawki do drugiej, nie mogąc się skoncentrować ani zdecydować. Zbyt wiele kolorów, dźwięków. Nawet dla mnie, a co dopiero dla rozwijającego się, kształtującego i nieodpornego mózgu?

Skoro już wybrałaś najlepsze zabawki dla swojego dziecka, podziel je na kilka grup. Wybierz 6-8 zabawek i tylko tyle pozostaw dziecku na półkach. Jeśli to możliwe, pozwól dziecku na swobodny dostęp do tak ograniczonej ilości zabawek. Pozostałe zabawki, które postanowiłaś zostawić, schowaj. Wymieniaj zestaw zabawek co tydzień-dwa. Twoje dziecko będzie miało wrażenie, jakby co kilka dni dostawało 6-8 nowych, wspaniałych prezentów. Będzie miało szanse poznać swoje zabawki, skoncentrować się na nich i pobawić się bez przeładowania układu nerwowego.

Postaraj się, aby te kilka zabawek stało na swoim miejscu. Odkładaj je zawsze na tę samą półkę. 

Systematyczne ograniczanie ilości zabawek, które dziecko ma w swoim zasięgu oraz uporządkowanie zabawek w taki sposób, że dziecko wie gdzie zawsze leżą dane zabawki pomaga nauczyć dziecko odkładania zabawek na swoje miejsce.

(RADOSNE DZIECKO Niezbędnik Montessori od Narodzenia do Lat Trzech 2008, SUSAN MAYCLIN STEPHENSON)

3. Edukuj rodzinę i bądź bezlitosna 

Odpowiednie otoczenie dla dziecka od narodzenia do lat trzech jest proste, delikatne, dające poczucie bezpieczeństwa i zachęcające dziecko do porozumiewania się z innymi i poruszania się.

(RADOSNE DZIECKO Niezbędnik Montessori od Narodzenia do Lat Trzech 2008, SUSAN MAYCLIN STEPHENSON)

Jeśli ktoś częstowałby Twoje dziecko papierosem lub alkoholem, zareagowałabyś? No pewnie! Nawet, jeśli tak niedorzeczną propozycję wysunęłaby babcia czy ciocia maluszka. W końcu bezpieczeństwo Twojego dziecka jest bezwzględnie najważniejsze. Skoro więc minimalistyczne, uporządkowane i nieprzestymulowane otoczenie zapewnia Twojemu dziecku bardziej harmonijny rozwój i poczucie bezpieczeństwa, dlaczego odpuszczasz? Dlaczego odkładasz na półkę kolejną grającą zabawkę tylko dlatego, że maluch dostał ją od cioci czy wujka? Dlaczego pozwalasz innym na zagracanie przestrzeni (i życia!) Twojego dziecka? 

Porozmawiaj z rodziną o kupowaniu zabawek. Zaproponuj zbiórkę na jeden większy prezent zamiast kilkunastu plastikowych gratów. A jeśli spotkasz się z kimś, z kim dyskutować się nie da i wciąż będzie przynosił Twojemu maluchowi zajmujące przestrzeń, zbyt kolorowe i zbyt interaktywne zabawki, po prostu, bezlitośnie się ich pozbywaj. 

Postaw na zabawki, które uruchamiają wyobraźnię, pozwalają tworzyć budować, wymyślać. Daj sobie spokój ze słowem „interaktywny” i „edukacyjny”. Każda zabawka jest interaktywna i każda czegoś uczy, w zależności od sposobu, w jaki dziecko się nią bawi.

4. Nie kupuj – twórz!

Pewnie powiesz, że po ostrej selekcji zabawek zostało w Waszej kolekcji ledwie kilka sensownych przedmiotów. A wiadomo, że budżet przy maluchu ograniczony, zabawki dobrej jakości drogie. Jest rozwiązanie i na ten problem. Rusz głową i stwórz dla dziecka bezpieczne zabawki. W sieci znajdziesz mnóstwo pomysłów! Od koszyczków sensorycznych (naszą „sensoryczną miskę” możecie zobaczyć na zdjęciach na końcu wpisy, po bardziej profesjonalne inspiracje zajrzyjcie do nebule.pl) przez tablice manipulacyjne (my swoją właśnie przygotowujemy, będzie wpis w przyszłym tygodniu!). To proste, niewymagające praktycznie żadnych nakładów finansowych zabawki. Wystarczy przeszukać kuchenne szuflady lub piwnicę, połączyć bezpieczne elementy w całość i gotowe. 

5. W miarę możliwości utrzymuj porządek

Przy maluszku nie sposób uniknąć wiecznego bałaganu i ogólnego chaosu. Ja mam wrażenie, że przez pół dnia sprzątam za Jaśkiem (a drugie pół dnia go usypiam, ale to już zupełnie inna para kaloszy). Mimo to konsekwentnie podnoszę porzucone zabawki i odkładam na miejsce. Staram się nie dawać Jaśkowi więcej niż 2 zabawek na raz. Kiedy widzę, że zaczyna się nudzić lub przestaje wykazywać zainteresowanie, wymieniam zabawki na inne. A już bezwzględnie wieczorem odkładam wszystkie zabawki na miejscu, układam na półkach książeczki i przygotowuje mieszkanie na poranną wizytę małego hultaja ;-). Minimalizm z dzieckiem najłatwiej osiągnąć i utrzymać wieczorem i w nocy! 😉

6. Ogranicz bodźce jeszcze bardziej!

Nasze mieszkanie jest dość minimalistyczne – białe ściany, jednokolorowe meble, dużo drewna. To przedmioty poustawiane na półkach (a teraz także zabawki) nadają pokojom wystarczającą liczbę kolorów. Systematycznie wyrzucam zbędne przedmioty. Nawet te kupione niedawno. Czasem trzeba się pogodzić z nieudanymi decyzjami zakupowymi. Przykład z ostatnich dni – właśnie kupiliśmy nowy dywan do salonokuchni, czyli miejsca, gdzie Jaś się bawi. Przez ostatnie kilka miesięcy Młody Człowiek urzędował na klasycznym dywaniku z Ikea, kolorowym i pstrokatym. Ten nieszczęsny dywan denerwował mnie od samego początku. Jest tak kolorowy, że ledwie widać na nim zabawki! Schowałam go pod łóżko i zastąpiłam jednokolorowych dywanikiem. Uffff…moje oczy odetchnęły! Mam nadzieję, że Jaśkowe także. 

Ta sama uwaga tyczy się wielokolorowych mat do zabawy dla maluszków. Bardzo kolorowa mata i mnóstwo zabawek na niej? Dziękuję, ale nie. Tak, sami taką mieliśmy. Ewentualny brat/siostra Jasia raczej dostanie już taką w bardziej stonowanych barwach.

Podłogę już mamy uprzątniętą? To teraz kolejny krok. Wyłącz telewizor. Komputer. Komórkę odłóż na półkę. Kiedy bawisz się z dzieckiem, nie patrz na nie przez ekran. Nie ucz maluszka, że w tle zawsze coś musi buczeć i świecić. Absolutnie nie pozwalaj na posiłki przy bajkach. Jeśli raz na jakiś czas chcesz zaproponować dziecku bajkę – to ok. My korzystamy z bajek, gdy musimy inhalować Jaśka w czasie przeziębienia. 10 minut nie robi mu krzywdy, a jednocześnie pozwala szybciej wrócić do zdrowia. Jeśli bajka – to bajka; nie traktuj bajki jako tła do innych czynności np. zabawy czy jedzenia. To niepotrzebny bodziec.

Gra warta świeczki!

Może powyższe punkty wydają Ci się niemożliwe do zrealizowania. Żeby Cię zmobilizować, opowiem Ci, jak wygląda życie dziecka, które wychowało się w przestymulowanym otoczeniu. Mam to (nie)szczęście, że od lat spotykam wiele takich dzieci w licznych placówkach, w których miałam okazję pracować jako psycholog. Dziecko przestymulowane, zostawione samo sobie w morzu zabawek, rozpoznaję od razu. Taki przedszkolak nie potrafi się skoncentować. Wierci się, drapie, nie usiedzi w miejscu podczas zajęć, zaczepia kolegów. Absolutnie nie jest w stanie przestrzegać stosowanej często w przedszkolach zasady (bardzo sensownej moim zdaniem!) „jednej zabawki”. Biega po sali, zatrzymując się na kilkanaście sekund przy jednej zabawce i już go nie ma, szuka kolejnej, bardziej stymulującej atrakcji. Nie potrafi bawić się z innymi dziećmi w zabawy, wymagające użycia wyobraźni. Takie dziecko ma trudność z słuchaniem opowiadań, nie koncentruje się na treści. Nie potrafi wykonać zadania do końca. Często, oczekując od świata dalszej stymulacji także w przedszkolu, samo zapewnia sobie dodatkowe bodźce – bije, zaczepia inne dzieci.

Oczywiście nie zawsze tak jest. Jednak zdarza się to dość często. Skoro więc możemy zminimalizować prawdopodobieństwo takich wydarzeń zwykłym uporządkowaniem przestrzeni, może warto spróbować?

 
minimalizm2

minimalizm1

minimalizm4

minimalizm5