DIY

Dziecięcy Project Life #2 – jak wygląda album po 9 miesiącach?

Project life

Dokumentowanie wspomnień. Drukowanie zdjęć. Uwiecznianie chwili. A później przeglądanie papierowych albumów z kubkiem gorącej herbaty i nutką nostalgii. Uwielbiam to! Totalnie dałam się oczarować idei dokumentowania codzienności! Od 9 miesięcy regularnie wywołuje zdjęcia i tworzę Jaśkowy, ale trochę też taki nasz wspólny, rodzinny, album. To moja wersja popularnego ostatnio Project Life, w dużej mierze korzystam także z dedykowanych do Project Life materiałów. Przez ten czas wiele się nauczyłam o kreatywnym dokumentowaniu wspomnień, a album z pierwszego roku życia Młodego Człowieka dość znacząco ewoluował. Wypracowałam swój własny styl i sposób na project life. Z jednego albumu zrobiły się dwa, każdy zawierać będzie docelowo pół roku pięknych, rodzinnych wspomnień. Jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda nasz album i co warto wiedzieć, przygotowując własną wersję project life, zapraszam dalej.

To już mój drugi wpis na temat naszego albumu. Jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądał album na początku, zajrzyjcie do wcześniejszego wpisu. Tym razem opowiem Wam, co się zmieniło, na co zwracać uwagę przy tworzeniu, jakie rozwiązania warto wprowadzić do swojego albumu, a także pokażę, jak teraz wygląda nasze dokumentowanie rzeczywistości. 

Mój project life – co się zmieniło od początku pracy nad kreatywnym dokumentowanie rzeczywistości? 

1. Przede wszystkim przetestowałam wiele laboratoriów fotograficznych. W końcu, po wielu rozczarowaniach i niewypałach, znalazłam laboratorium, które spełnia moje oczekiwania. To https://www.fotocentrum.eu/. Mają sensowny program do przygotowywania zdjęć do wywołania. I przede wszystkim, są świetni w wywoływaniu zdjęć w białej ramce, a takie stały się podstawą mojego albumu. Przy wyborze fotolabu kierowałam się także ceną – okazało się bowiem, że do albumu najlepiej pasują mi zdjęcia w formacie 9×13. Większość laboratoriów traktuje ten format jako nietypowy i jego cena jest wyższa niż zdjęć w standardowym wymiarze 10×15. Koszt dobrej jakości odbitki w formacie 9 w Fotocentrum to około 20 groszy, w zależności od ilości sztuk. Plus koszt dostawy około 10 złotych. To całkiem przystępna cena!

2. Zdecydowałam się na dwa, stałe formaty zdjęć. Większość fotografii wywołuje w formacie 9×13 z białą ramką. Idealnie mieszczą się na stronie albumu o wymiarach 30×30. Mogę wykorzystać stronę na 6 takich fotografii. Zdjęcia podsumowujące miesiąc, pochodzące często z Instagrama, wywołuje w formie kwadratów o wymiarach 10×10. Stały format zdjęć sprawił, że album stał się bardziej spójny i przewidywalny.

3. Wszystkie zdjęcia mają białą ramkę, którą dodaje za mnie program graficzny laboratorium foto. Dzięki temu lepiej odcinają się od kolorowego tła. Mnie to rozwiązanie bardzo się podoba.

project_life9

4. Każdy miesiąc życia Jaśka zakończony jest tekstowym podsumowaniem  – opisuję najważniejsze wydarzenia z życia rodziny oraz osiągnięcia rozwojowe Młodego Człowieka. To świetna pamiątka dla nas, pamięć okazuje się bardzo ulotna

5. Ograniczyłam użycie papierów we wzory, stawiam na gładkie, kolorowe arkusze. Dzięki temu mogę poszaleć z dekorowaniem stron, a zdjęcia są lepiej widoczne.

project_life7

Project life z pierwszego roku życia Jaśka – z czego korzystam w pracy

1. Przede wszystkim odkryłam, że w przypadku zdjęć nie warto paprać się zwykłym klejem w tubce. Świetnie sprawdzają się tutaj tzw. podklejki czyli malutkie, dwustronne naklejki, którymi podklejamy rogi fotografii. Szybko, czysto i wygodnie. Podklejki zwykle zamawiam na allegro. 500 sztuk to minimum. Koszt? Około 7 złotych za opakowanie. Ostatnio korzystam z tych firmy Henzo, choć szczerze mówiąc nie widzę różnicy między producentami. 

project_life10

2. Wykorzystuje wiele elementów, dedykowanych do „normalnego” Project Life – na przykład tzw. karty do journalingu. Można je kupić w zestawach tzw. core kites albo jako pojedyncze strony do wycięcia. Koszt takiego pojedynczego arkusza to około 4-5 złotych. W tej chwili najchętniej kupuje je stacjonarnie w Paper Concept w Katowicach albo…w TK-Maxx’ie. Kilka razy kupiłam tam całe zestawy w świetnych cenach.

project_life11

project_life12

3. Naklejki – mam na ich punkcie bzika! Najchętniej wykupiłabym całą ofertę Paper Conceptu! Uwielbiam szczególnie te z firmy Echo Park. Ta amerykańska firma produkuje naklejki tematyczne, idealne do albumów typu project life. Są u nich naklejki na wszelkie okazje – urodzenie dziecka, wakacje, Wielkanoc, Halloween…zresztą zobaczcie sami – oferta Echo Park. Czasem udaje mi się kupić fajne naklejki w zwykłym sklepie papierniczym albo w…Biedronce ;-). 

project_life13

4. Klej i nożyczki – to podstawa! Świetnie spisują się u mnie nożyczki do…ziół z Ikea – JACKFRUKT. Niestety w tej chwili są niedostępne, choć można je znaleźć na allegro. Moim ulubionym klejem jest oczywiście Magic, z tym że w chwili obecnej przerzuciłam się na wersję w sztyfcie – jest o wiele wygodniejsza i równie mocno klei.

Project life – zbyt dużo zdjęć? Kieszonki na fotografie

Jak dowiedzieliście się z wcześniejszej części wpisu, nasz album z pierwszego roku życia Jaśka nie zmieścił się w jednym albumie. W pewnym momencie zaczęłam robić coraz więcej zdjęć, które chciałam wywołać i przestraszyłam się, że nawet dwa albumy nie wystarczą, aby pomieścić je wszystkie. Mimo to, nie chciałam rezygnować z wywoływania najlepszych fotografii. Lubię papierowe zdjęcia, ich przeglądanie to zupełnie inne doświadczenie niż przeklikiwanie fotografii na komputerze. Nie chciałam także, aby nadmiarowe zdjęcia znajdowały się poza albumem. Dlatego wymyśliłam sprytne rozwiązanie (a raczej podkradłam je scrapbook’erkom ;-)). Kiedy zdjęć o danej tematyce jest zbyt wiele, tworzę tzw. kieszonki. Kartkę papieru odpowiednio zaginam i przyklejam do strony w albumie, a następnie ozdabiam. Do tak przygotowanej kieszonki wkładam nadmiarowe zdjęcia. I problem rozwiązany! Jak wyglądają moje kieszonki możecie zobaczyć na końcu wpisu, w filmie, który dla Was nagrałam. 

Project Life krok po kroku czyli jak powstaje strona w albumie

1. Zaczynam od przycięcia jednokolorowych kartek A4 do odpowiednich wielkości. Czasem wykorzystuje tylko pasek w innych kolorze lub jako akcent wybieram pasek we wzory.

project_life4

2. Następnie układam zdjęcia oraz karty do journalingu. Zwykle decyduję się, że dwie strony obok siebie – tzw. rozkładówka będzie zawierała zdjęcia spójne tematycznie np. z tej samej sesji zdjęciowej. Sprawdzam, czy wszystko wygląda dobrze. Przyklejam, dekoruję naklejkami i gotowe.

project_life3

project_life2

project_life1

Project Life – gotowe strony z naszego albumu

A teraz chyba czas najwyższy, abyście zobaczyli, co z pomocą powyższych materiałów udało mi się do tej pory stworzyć. Poniżej przekładowe gotowe strony, a także krótki filmik, prezentujący szczegółową zawartość naszego albumu z pierwszego roku życia. Na filmie zobaczycie, jak wyglądają kieszonki i miesięczne podsumowania!

project_life6

project_life5

 

I jak Wam się podobało? Ostrzegam, dokumentowanie codzienności jest wciągające! Ostatnio podczas przeglądania oferty materiałów kreatywnych w jednym ze sklepów złapałam się na tym, że dodaje do koszyka naklejki Wielkanocne…a przecież album miał się skończyć na pierwszych urodzinach Jaśka w styczniu! Już wiem, że tak się nie stanie. Mam pewien plan, jak kontynuować dokumentowanie codzienności przez długi czas, ale o tym innym razem. 

 

 

  • Takie albumy to świetna sprawa! Sama niebawem rodzę (termin na 11.11), także będzie komu robić zdjęcia 😉 Chyba się skuszę na taki rodzaj dokumentacji pierwszego roku życia naszej córci 🙂 Bo to świetna pamiątka!

  • Świetny pomysł! Bardzo mi się podoba 🙂

  • Edyta

    Właśnie szukałam pomysłu jak taniej stworzyć taki project life i jestem zachwycona Twoim postem! Pięknie to wszystko wyglada. Czy możesz mi napisać czy ten album który użyłas ma zwykle kartki czy grubsze? Boje sie ze po przyklejeniu kartek kolorowych strony bedą grube.

    • Cześć! Ten album ma ciut grubsze kartki niż standard. Strony po oklejeniu są grube. Ale to nie przeszkadza w oglądaniu 🙂

  • JK

    Niesamowicie zainspirowałaś mnie swoimi wpisami. Nie lubię jak coś jest narzucane ( a project life jednak ma ograniczenia), lubię jak jest prosto i klasycznie, nie do końca przemawiają do mnie scrapbookingowe ozdóbki. Po lekturze Twoich wpisów zrobiłam zakupy i dziś siadam do projektowania stron ze wspomnieniami z czasów ciąży 🙂

    • Cieszę się, że mogłam kogoś zainspirować do działania! Życzę Ci dużo radości z pracy nad własnym albumem. Na pewno będzie pięknie!